walka klas
Zrozumienie czym jest klasa (w sensie społecznym) jest jednym z kluczy do zrozumienia Wielkiej Brytanii, a Anglii w szczególności. System klasowy płynie w krwi każdego brytyjczyka. A że zbliżają się wybory parlamentarny wpływa ostatnimi czasy twórczo na tamtejszych ulicznych artystów-samozwańców.
Tu pułapka dla każdego polaka powyżej 20 roku życia, albowiem klasa u brytyjczyków nie jest do końca tym, do czego przywykliśmy w naszej szerokości geograficznej. Nie będę się tutaj wdawać w szczegółowy wywód, niech to będzie odcinek pierwszy ilustrowania tej złożonej kwestii.
Przyjaciółka moja, Hannah Perry, swoją drogą także artystka, na kwestiach klasowych zna się jak mało kto. Jak pisze, podczas niedawnej wycieczki na Old Street zrobiła takie oto zdjęcie:
Gentelman którego tutaj widać to przywódca partii konserwatywnej, David Cameron. Hasło Davida: “nie możemy tak dalej. Obetnę deficyt, nie służbę zdrowia” (NHS = nasze NFZ). Ze służbą zdrowia w Wielkiej Brytanii są nieustanne cyrki, aczkolwiek moje doświadczenia z NHS nie były wcale zbyt drastyczne. Kluczem jest napis na czerwono, “spierdalaj z powrotem do Eaton“.
Eton jest to sławna brytyjska szkoła z internatem dla chłopców. Czesne w tymże przybytku wynoszą mniej więcej 30 000 funtów rocznie i, jak nie trudno się domyśleć, byle kto się tam nie dostanie. Znane jest Eaton z tego, że uczęszczają do niego potomkowie arystokratów (w tym obaj wnuczkowie królowej) a absolwenci zostają często mężami stanu rozmaitego typu. Dla przeciętnego Brytyjczyka Eaton uosabia klasy wyższe łącznie z ich niechęcią do mieszania się z ludem prostym, picie herbaty o 17, w filiżance, pamiętając o wystawieniu w górę małego palca itd itp.
I tak też spora część społeczeństwa nie wierzy w troskę, jaką Cameron, wymuskany chłopaczek z Eaton, okazuje ich codziennym zmaganiom. Można śmiało podejrzewać, że sam z państwowej służby zdrowia nie korzysta.
Drugim z billboardów przedstawionych przez Hanne jest ten oto, mój ulubieniec:

Jest to pewna parafraza hitu Elvisa Presleya, który w oryginale brzmi “we can’t go on together, with suspicious minds”, a jest ulubionym szlagierem rozmaitych imprez karaoke jak Anglia długa i szeroka. Poniżej skompilowane przez cierpliwego internaute video z królem w roli głównej:
Mam nadzieje, że powyższe ilustracje były pouczające. A przynajmniej zabawne.
iCokolwiek
Nie to, żebym nie przemyślała kwesti. Poświęciłam jej zapewne całe 20 sekund. Czwarta generacja tego czegoś, co Apple dumnie ogłosiło parę dni temu, może za parę lat leżeć na moim stoliku do kawy. Będzie tam czekać na moment w którym będę chciała przejżeć RSSy, obejżeć soup.io TV lub sprawdzić, co mi zostało w lodówce. To znaczy, kiedy a. będę na tyle bogata aby posiadać własny stolik do kawy, a nie wynajmować go razem z mieszkaniem; b. będę na tyle bogata, aby móc wydawać pieniądze na to, aby mieć gadżet Appla zarezerwowany dla mojego stolika do kawy. Ta sytuacja może się również nie przydarzyć nigdy.
Jako że ostatnio wielką uciechę sprawia mi znajdowanie ilustracji do wszystkiego, przejrzałam odpowiednie materiały i uznałam, że zdecydowanie najodpowiedniejszy jest ten obrazek:
Mam nadzieję, że autor nie ma mi za złe bezczelnego umieszczenia jego pracy tutaj (zazwyczaj przepraszanie po fakcie jest w tych przypadkach łatwiejsze niż proszenie o pozwolenie przed faktem). Powinniście obejrzeć sobie jego tumblr oraz portfolio, bardzo eleganckie przedsięwzięcie, w zasadzie tak eleganckie, że można mu wybaczyć nawet za małe literki.
Co za różnica zresztą! Ciężar bytu spadł na nas po raz kolejny. Zmarł JD Salinger, co z czysto egoistycznego punktu widzenia oznacza, że jakiekolwiek szanse na napisanie przez niego nowej książki upadły na zawsze. Nieco mnie stresuje również perspektywa rychłej adaptacji filmowej Buszującego w Zbożu. Tak to zazwyczaj bywa, że kiedy zabraknie autora prawa do tych przedsięwzięć zaczynają latać. W tej chwili trudno mi sobie wyobrazić kombinację scenarzysty i reżysera, którzy byliby w stanie przeprowadzić to dobrze… (ale może – jakieś sugestie?)
W innych nekrologach, MiraMax się skończyło. Dla tych, którzy żyli dotąd w filmowej jaskini: MiraMax było studiem założonym przez braci Weinstein, które w zasadzie wydało na świat Quentina Tarantino, Kevina Smitha i paru innych (więcej w artykule na wikipedii). Wiele można studiu zarzucić, ale na pewno wniosło ono nową jakość w Hollywoodzką produkcję filmową i, co być może ważniejsze, dało aspirującym poczucie, że mogą chcieć być filmowcami i ujdzie im to na sucho. Oraz dało nam Pulp Fiction, a to, jak wiemy, jest nie do przecenienia.
O ironio! MiraMax zostaje zamknięty przez Disneya, który kupił studio prawie 17 lat temu za 70 milionów dolarów. Nie wierzcie w to, że od tego momentu film niezależny jest martwy, ale pewna epoka na pewno się skończyła. Avatar zbiera jak na razie wszystkie tegoroczne ‘ważne’ nagrody filmowe, w związku z czym trudno się nie zastanawiać dokąd ten cały tabor zmierza.. Niech to zmotywuje początkujących niezależnych filmowców – jeśli nie dotrzemy na miejsce szybko, możemy się któregoś dnia obudzić z twarzami pomalowanymi na niebiesko i obowiązkową piosenką Celine Dion w głowie. Jeśli to was nie przeraża, to nie wiem, co was przerazi.
Narazie Weinstinowie twierdzą, że będą próbowali odzyskać nazwę MiraMax i być może działać dalej – niezależnie.
Zdjęcia w czwartek #7

Simon Pegg i Nick Frost, fot. Sarah Dunn

Clint Eastwood and Morgan Freeman, fot. Keith Bernstein

Jack Nicholson fot. Sarah Dunn

Daniel Radcliffe, Emma Watson and Rupert Grint fot. Matt Hollyoak
Kalendarze adwentowe 2.0
Pierwszy z nich skonstrułował Sam Hill, znajomy designer z Londynu. Moje próby oszukiwania, a następnie przekupienia Sama w celu umożliwienia mi oszukiwania spełzły na niczym. Swoją drogą Sam od jakiegoś już czasu zapowiada wielką reformę swojej strony internetowej. Teraz wiem, na czym spędza czas, zamiast implementować CMS.
Drugi kalendarz to czwarte z koleji wydanie 24ways.org, kalendarza dla osób zainteresowanych stronami, projektowaniem graficznym i innego typu geekerią. Przez 24 dni codziennie nowy, krótki i imformatywny artykuł od jednego z internetowych mistrzów.
Przez pewien czas myślałam o kalendarzu dla życia binarnego prezentującym codziennie inne video lub informacje o filmie dokumentalnym, o którym mogliście nie słyszeć. Ale zeżarłam wszystkie czekoladki a lepszą robotę i tak wykonają w tej sprawie powyźsi.
Miłego grudnia.
Cat Piano
Reżyseria: Eddie White i Ari Gibson
Narracja (brawo dla tych, którzy zgadli): Nick Cave
Producent: Jessica Brentnall
więcej informacji: catpianofilm.com







